Jakimi wiadomościami o polskim ratownictwie znowu zaskoczyłem brytyjskich kolegów.

Wczoraj miałem chwilę czasu który spędziłem w naszym pokoju socjalnym na stacji.
W jednym momencie przeglądając telefon zauważyłem informacje która bardzo mnie zainteresowała.
Nowy projekt rozporządzenia ministra zdrowia odnośnie czynności które będą mogli wykonywać moi koledzy ratownicy medyczni w Polsce.

Czytam leki i analizuję:
Ketamina – super pomysł, u nas mogą go podawać tylko zaawansowani ratownicy oraz lekarze. Kto wie być może za kilka dobrych lat wszyscy ratownicy w Anglii dostaną uprawnienia do stosowania tego leku, ale na razie nic na to nie wskazuje.

Methoxyflurane – czyli lek występujący pod nazwą handlową Penthrox nazywany również zielonym gwizdkiem. Wziewny anestetyk który zyskuje coraz większą popularność w UK i wydaje mi się, że w ciągu najbliższych kilku lat ten lek na pewno wejdzie na listę leków który jest na wyposażeniu większości stacji pogotowia w UK

Tranexemic Acid – TXA – Lek używany w ratownictwie przedszpitalnym w UK od wielu wielu lat. Lek ratujący życie pacjentów urazowych który hamuje ryzyko wystąpienia masywnych krwotoków.

Super ucieszyłem się, że moi koledzy będą mieli dostęp do tych leków ułatwiających pracę.

Druga grupa leków wprawiła mnie w zadumę

Leki zwiotczające do przeprowadzenia intubacji i wykonania tak zwanego RSI – Rapid Sequence Intubation – jest to intubacja która najczęściej ma być przeprowadzona szybko w celu ratowania ludzkiego życia i zdrowia.
W tym momencie planowane rozporządzenie dotyczy wszystkich ratowników – czyli osoba która nie ma zbytniej praktyki w RSI będzie musiała umieć ją wykonać z dniem wejścia rozporządzenia.

Postanowiłem zapytać się moich kolegów będących razem ze mną w pokoju co o tych zmianach w Polsce myślą. Zarówno Lee jak i Dean dwaj bardzo doświadczeni ratownicy z którymi znajduje bardzo dużo tematów do obgadania na tle zawodowym mieli zdanie bardzo podobne do mnie.

Chłopaki co myślicie o tym w Polsce jest projekt aby każdy ratownik mógł podawać Ketaminę, TXA , Penthrox. Jejku fajnie kolego, też u nas by się to przydało.
A co myślicie o robieniu RSI przez ratowników medycznych? po chwili milczenia – Do tego potrzebna jest praktyka, rozumiem , że szkolenie do tego będzie trwało kilka miesięcy i zanim samemu zacznie się wykonywać RSI będzie się to robiło przynajmniej kilka razy pod nadzorem doświadczonego lekarza.

Raczej tak nie będzie chłopaki. Obawiam się, że jeżeli minister podpisze rozporządzenie to po 14 dniach każdy ma to umieć.

Czy nawet ratownik który intubował w swoim życiu 2 razy będzie mógł przeprowadzić samodzielnie RSI? – Obawiam się , że tak.

A co na to wasze związki zawodowe – przecież od razu powinien się podnieść rwetes, że to nie jest bezpieczne dla was i pacjentów, że musicie mieć obowiązkowe przeszkolenie, czas itp? Raczej nie zauważyłem zdecydowanego oburzenia na stronach związków zawodowych. A o ile się nie mylę to dodatkowe szkolenia będzie można opłacić z własnej kieszeni.

Z własnej kieszeni? Przecież Ty pracujesz dla pracodawcy i w jego najlepszym interesie jest wyszkolenie Ciebie aby zminimalizować błędy i roszczenia. W Polsce się to nie liczy

Popatrz my teraz będziemy mieli możliwość podawania antybiotyku przy złamaniach otwartych i nikt nie będzie go mógł podawać jeżeli wcześniej nie zrobi szkolenia online – do czego jest ten lek, jak go podawać jakie są wskazania i przeciwskazania, jakie środki ostrożności zachować. A w Polsce nikt nie popatrzy, czy ktoś się zaznajomił z działaniem leku tylko ma umieć podawać. Dziwny ten wasz system.

Paweł ty nam mówiłeś kiedyś , że w Polsce nie ma Koronera ani innej instytucji która wnika w przyczyny zgonu i wiąże ją z ewentualną opieką medyczną. Chyba już rozumiemy dlaczego.

A czy Ratownicy dostaną u Was za wykonywanie czynności które są zarezerwowane tylko dla lekarzy z dużym doświadczeniem jakieś dodatkowe pieniądze adekwatne do ich zakresu obowiązków. Niestety bardzo w to wątpię. Myślę, że dalej będą zarabiali mniej niż pielęgniarka.

Trudno mi się z argumentami chłopaków nie zgodzić. Wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej, zwiotczenie mięśni, intubacja i cały nadzór nad pacjentem po wykonaniu RSI wymaga bardzo dużego doświadczenia i zawsze wiążę się ze sporym ryzykiem. Wiadomo każdy pacjent jest inny, mogą zdarzyć się trudności i komplikacje które trzeba znać i przewidzieć w jaki sposób sobie z nimi poradzić.

Wiesz powiedz chłopakom w Polsce aby się trzymali.

Ja nie jestem przeciwko wykonywaniu RSI przez ratowników medycznych w Polsce, wręcz przeciwnie cieszę się, że będą oni mieli tego typu możliwości. Powinno jednak to być bardzo mądrze wprowadzone. W sposób bezpieczny zarówno dla pacjenta jak i samych ratowników.

RSI jest czynnością która w tym momencie zarezerwowana jest dla lekarzy z dużym doświadczeniem.
Dlatego według mnie ministerstwo zdrowia powinno wybrać najpierw grupę doświadczonych ratowników medycznych którzy doskonalili by praktyki intubacji na blokach operacyjnych, szpitalnych oddziałach ratunkowych pod okiem doświadczonych lekarzy np przez 12 miesięcy. Uważam, że czas szkolenia powinien zostać włączony do czasu pracy. Dopiero z żelazną praktyką ratownicy ci powinni dostać możliwość wykonywania RSI. I tak powinno być z każdą kolejną grupą ratowników aż stopniowo cała kadra ratownicza będzie w tym wyszkolona.
Być może dobrym pomysłem było by wprowadzenie stopnia starszego ratownika medycznego, albo specjalisty ratownika medycznego który miałby możliwość robienia RSI i podania większej liczby leków. Tylko najpierw warto opracować dobry wielomiesięczny program szkolenia i zdobywania kwalifikacji do tego stopnia (oczywiście też wliczony w czas pracy) aby przygotować ratowników do tej roli.
Dodatkowo warto było by pomyśleć o utrzymaniu praktyki. Oznaczało by, że taki ratownik musiałby wykonać co najmniej kilka lub kilkanaście intubacji rocznie w tym jakiś określony proces w protokole RSI aby utrzymać uprawnienia do wykonywania tego typu czynności.

A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE POROZMAWIAJMY O …
Drogi panie ministrze zdrowia – bądź pan człowiekiem. Nie rzucaj pan pod nogi nieprzygotowanego systemu min, nie wymagaj pan, że ratownicy którzy często pracują na zespołach P, nie pracują na SOR i rzadko stykają się z RSI będą z dniem wprowadzenia rozporządzenia mistrzami w tym zabiegu i będzie wszystko zrobione bezpiecznie dla pacjenta.
Szanuj pan ratowników – jeżeli chce pan im płacić za tak dramatyczny wzrost odpowiedzialności – nowe leki , nowe procedury – mniej niż pielęgniarkom świadczy to właśnie o bardzo dużym braku szacunku.

Moi drodzy koledzy ratownicy myślę że współczynnik 1.02 to za mało. Należy się wam według mnie przynajmniej 1.10 i nie zapominajcie o szkoleniach. W UK jeżeli wprowadzają nam coś nowego pracodawca ma obowiązek zapewnić nam szkolenie by zminimalizować ryzyko błędu. Ratownik nie powinien wydawać pieniędzy które on zarobił i które często są nie małe dla zdobycia obowiązkowego szkolenia. Zamiast tego powinien je przeznaczyć dla siebie i dla własnej rodziny. Pora pokazać że pod tym względem również gonimy zachód.

W tym momencie są otwarte konsultacje społeczne myślę, że warto zostawić tam swoją opinię:

https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12360109

3 myśli na temat “Jakimi wiadomościami o polskim ratownictwie znowu zaskoczyłem brytyjskich kolegów.

Dodaj własny

  1. Twierdzenie że „Raczej nie zauważyłem zdecydowanego oburzenia na stronach związków zawodowych. A o ile się nie mylę to dodatkowe szkolenia będzie można opłacić z własnej kieszeni” jest dość dalekie od prawdy.
    To że na stronach związkowych(a konkretnienkoteych bo chyba tylko jedna opublikowała ten projekt) nie opisano świętego oburzenia nie oznacza że nic się w tym zakresie nie robi.
    Ferowanie wyrokiem a zasadzie Nie znam się to się wypowiem jest dość mocno stereotypowe.

    Pozdrawiam OZZRM.

    Polubienie

    1. Właśnie Piotrku brakło mi tego ustosunkowania się w poście na Facebook. Dziękuje ślicznie za słowa wyjaśnienia. Po prostu jestem przyzwyczajony, że jak związek zawodowy coś rozpowszechnia to od razu określa co według nich jest nie tak i jakie postuluje zmiany. Oraz zapewnia swoich członków, że zajmie się tą sprawą.

      Polubienie

  2. Eh… Anestezjolodzy jak rozpoczynają karierę na bloku operacyjnym, w sytuacjach absolutnie planowych, a nie RSI, potrzebują kilku tygodni, żeby się oganąć w temacie intubacji, a robią ich po kilka dziennie, pod ścisłym nadzorem doświadczonego anestezjologa… Użycie rokuronium do zwiotczenia do RSI w zaleceniach anestezjologicznych wymaga posiadania pod ręką Bridionu (Sugammadexu), żeby w razie problemów odwrócić działanie rokuronium. Bez tego (doświadczenia+Bridionu) – powodzenia w rozmowie z prokuratorem.

    Polubienie

Odpowiedz na OZZRM Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: